Święta minęły, Beltane dopiero co też… I jakoś w międzyczasie życie zrobiło się fajniejsze. Nie tylko dlatego, że jestem z Izą, ale ogólnie jakoś. Ciepło, słonko świeci, praca się jakoś kręci. Właśnie, praca. Niestety trzeba zmienić pracodawcę (Znowu), ale to mniejsza. Trzeba za to kupić nowy szpej, a to już niestety kawał wydatków. Na razie instaluję okienka, jeżdżę do B, obijam się, imprezuję na ogniskach.. Tylko jakieś żagle by się przydały!