Na przystanku tramwajowym zaczepił mnie jakiś człowiek z pytaniem „Jak dojechać tam a tam”. Poradziłem, odpowiedziałem grzecznie, po czym wyjąłem z plecaka książkę.  

-To ty czytasz KSIĄŻKI!?- zapytał mnie z bezbrzeżnym zdumieniem w/w rozmówca.
-No.. tak-odparłem- Nie wydaje mi się to dziwne…
-A mnie tak- usłyszałem w odpowiedzi.
Czy jesteśmy elitą, czy też to było aż takie dno?