scianolaz-po-pracy blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2010

     
    Wróciłem z Łodzi. Co prawda kilka dni temu, ale dopiero teraz zaczynam powolutku jakoś tam funkcjonować. Wcześniej to była tragedia, kilka godzin po wstaniu z łóżka kładłem się z powrotem, jak bym miał z 70 lat. Odespałem, jest lepiej.  

    Całe to przemęczenie wynikało z trybu pracy w Łodzi, po 10 godzin dziennie to niby niezbyt wiele, ale cały czas na pełnych obrotach, pełnym skupieniu. I w ciężkich warunkach, wiatr potrafił nas przestawiać z miejsca na miejsce na rusztowaniu. Ostatecznie wymiękłęm, trzeciego tygodnia nie wytrzymam..

     
    Za to pobyt prawie dwa tygodnie poza Warszawą bardzo dobrze mi zrobił. Nie miałem żadnego prawie kontaktu z ludżmi, więc sprawy które zostawiłem za sobą w Wawie rozwiązały się niejako same, bez mojego udziału. Generalnie jast nieżle, niech jeszcze tylko wreszcie przyjdzie wiosna.. 

    Od ponad tygodnia siedzę w pracy w Łodzi. Wpadłem na weekend do domu, potem trzeba lecieć dalej, trzeba skończyc robote. Zniknąłem z rzeczywistości, zostawiłem calłą Warszawę za sobą.. Nawet nieźle mi to zrobiło. Wrócę tak do końca dopiero za jakiś tydzień, wtedy dopiero do końca wracam do mojego normalnego życia. 

    W Łodzi zacząłem słuchać „Grubsona” Totalnie nie w moim stylu ale ganialny jest i tyle. 

     


    • RSS